Gimnazjum im. Orląt Lwowskich w Wiśniowej

Gimnazjum im. Orląt Lwowskich w Wiśniowej
Wiśniowa 76a
38-124 Wiśniowa
tel/fax: 17 2776-777
e-mail: wisgim@poczta.onet.pl


Kodeks internetowy w skrócie


Ściąganie plików


Problemy z prawami autorskimi od zawsze przysparzały nam kłopotów. Jednak wejście w życie każdego z nas Internetu nasuwa nam na myśl kilka związanych z nimi pytań. Odpowiemy teraz na najważniejsze z nich.

Czy mogę legalnie ściągać pliki z Internetu?
Zgodnie z polskim prawem ściąganie plików z utworami jest dozwolone, pod warunkiem, że nie będziemy udostępniać ich innym internautom. Do momentu, gdy z plików tych jedynie korzystamy, nie popełniamy przestępstwa, nawet gdyby znalazły się w sieci nielegalnie. Klasycznym przykładem takiego korzystania z utworów jest nagrywanie filmów wyświetlanych w telewizji czy muzyki puszczanej w radiu i odtwarzanie później tych nagrań. Osoba, która to robi, nie musi się zastanawiać nad tym, czy film albo piosenka została wyemitowana za zgodą twórcy, czy bez niej.

Nagrałem sobie składankę ze ściągniętych plików na płycie CD. Czy mogę ją podarować mojemu przyjacielowi?
Przepis mówi:
„Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.”

Zgodnie z tym przepisem nic nie stoi na przeszkodzie, by wypalić płytę z muzyką dla przyjaciół czy rodziny.

Czy mogę umieścić jakiś plik z utworem w Internecie?
Nie. O ile ściąganie i używanie plików udostępnionych w Internecie jest legalne, to samo rozpowszechnianie plików jest niedozwolone. Jeżeli sprawą zajmie się sąd, najwyższą karą może być pozbawienie wolności do lat dwóch. Surowsze kary grożą, jeśli sprawca działa w celu osiągnięcia z tego zysków. Forma rozpowszechniania pliku nie ma znaczenia. Karalne jest umieszczenie ich na własnej stronie internetowej, udostępnianie za pomocą programów p2p, jak i umieszczenie w serwisie takim jak YouTube czy Wrzuta.

Zatem czy pobieranie programów z sieci jest legalne?
Pobranie pirackiej wersji programu grozi więzieniem. Tu wcześniejsze przepisy nie mają znaczenia. Programy komputerowe to również pliki. Są jednak chronione bardziej restrykcyjnie niż muzyka, film czy teksty. Podstawowa różnica jest taka, że sankcje za czyny związane z programami zostały wpisane do Kodeksu Karnego. Zgodnie z art. 278 KK uzyskanie bez zgody osoby uprawnionej cudzego programu komputerowego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej podlega karze od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.

A rozdawanie ich kopii znajomym? Czy to też jest zabronione?
Tak. Programy są wyłączone spod dozwolonego użytku osobistego. Dlatego też przegrywanie programu bliskiemu znajomemu czy członkowi rodziny nie wchodzi w grę.

Walka ze spamem


Słowo „spam” pochodzi z języka angielskiego i oznacza konserwę mięsną, mielonkę. Pojęcie to przyjęło się zarówno w języku potocznym, jak i języku prawnym dla określenia wielokrotnie wysyłanej niechcianej korespondencji, zazwyczaj w celu marketingu produktów i usług o komercyjnym przeznaczeniu. Zawartość tych wiadomości obejmuje ogromne spektrum produktów – od reklamy tanich biletów lotniczych do ofensywnych treści pornograficznych. Spam bardzo często utożsamiany jest z pojęciem niechcianej i niezamówionej wiadomości wysyłanej za pomocą poczty elektronicznej. Należy jednak pamiętać, że zjawisko to ma dużo szerszy zakres oddziaływania. W zasadzie każdy niechciany list jaki otrzymujemy na skrzynkę pocztową, można nazwać spamem. Ale nie każdy z nich jest zabroniony przez prawo.

Polskie przepisy zakazują przesyłania informacji handlowej, na którą się nie zgodziliśmy. Informacją handlową jest każdy e-mail, który bezpośrednio lub pośrednio promuje towary czy usługi, a nawet wizerunek przedsiębiorcy. Zanim zostanie wysłany, odbiorca powinien wyrazić zgodę na jego otrzymywanie. Nawet krótka wiadomość o tym, że firma zdobyła nagrodę na targach, może zostać uznana za niezamawianą informację handlową, gdyż służy promowaniu przedsiębiorcy.

Zanim przedsiębiorca wyśle e-mail z reklamą, musi uzyskać zgodę odbiorcy, przy czym nie może to być zgoda domniemana. Przepisy wymagają oświadczenia od konsumenta, z którego będzie wynikać, że godzi się on na otrzymywanie informacji handlowej.

Załóżmy taką sytuację:
„Formularz zamówienia został tak skonstruowany, że nie pozwala nie zaznaczyć opcji zgody na otrzymywanie e-maili. Klient albo kupuje towar i zgadza się na spam, albo nie ma możliwości złożenia zamówienia.”

To złamanie prawa. Zgoda musi bowiem być świadomą decyzją klienta, a nie wymuszeniem.

Co grozi za złamanie przepisów? Po pierwszy, grzywna w wysokości do 5 tys. Zł. Przesyłanie niezamawianej informacji handlowej jest bowiem wykroczeniem. Nie jest jednak ścigane z urzędu, tylko na wniosek pokrzywdzonego, czyli osoby, która otrzymała e-mail z reklamą, chociaż sobie tego nie życzyła. Musi ona powiadomić organy ścigania. Dużo bardziej dotkliwe mogą być kary nałożone przez prezesa UOKiK. Przedsiębiorca musi liczyć się z ty, że także do niego mogą poskarżyć się konsumenci. Przesyłanie niezamawianej informacji jest nie tylko wykroczeniem, ale i czynem nieuczciwej konkurencji.

Jak chronić się przed spamem?


- Umieszczając swój adres na stronie WWW – niezależnie, czy jest to twoja strona domowa, czy np. komentarz w blogu – zamaskuj go. W przypadku twojej własnej strony możesz umieścić adres w formie obrazka zamiast tekstu lub posłużyć się specjalnym zapisem w HTML, który uczyni twój adres nieczytelnym w treści strony, ale widocznym przy jej wyświetleniu. Jeżeli podajesz adres, np. w komentarzu na forum, możesz wstawić ciąg znaków, który będzie umożliwiał chętnym do korespondencji łatwe zorientowanie się w prawdziwym adresie, ale zmyli programy wyszukujące.
- Używaj dwóch (lub więcej) adresów e-mail. Oddzielnym adresem posługuj się w korespondencji z przyjaciółmi i znajomymi, którym ufasz, a innym tam, gdzie zachodzi ryzyko, że adres trafi w niepowołane ręce (np. przy zakładaniu kont w serwisach WWW). Jeżeli okaże się, że na konto publiczne zaczynasz otrzymywać dużo spamów, po prostu z niego zrezygnuj i załóż nowe. W każdym przypadku wskazane jest oddzielenie konta służbowego używanego w firmie, w której pracujesz, od prywatnego.
- Czytaj dokładnie politykę prawności serwisu WWW, w którym zmuszony jesteś podać swój adres e-mail. Jeżeli taki dokument nie jest dostępy w żadnej formie, powinieneś potraktować serwis jako mało godny zaufania. Dotyczy to także serwisów oferujących bezpłatne konta pocztowe. Często rejestrując się w nich, wyrażamy zgodę na otrzymywanie korespondencji od firm trzecich. Takiej korespondencji nie możemy uznać za niezamawianą.
- Unikaj prostych i krótkich adresów. Choć są one wygodniejsze w stosowaniu, łatwo mogą paść ofiarą ataku słownikowego. Lepiej więc wybrać adres dłuższy, zawierający cyfry lub znaki specjalne, np. imie.nazwisko@poczta.serwer-pocztowy.pl

Wskazówki pochodzą z poradnika UOKiK: [„Konsument w sieci”]

Źródło: „Kodeks internetowy" [Rzeczypospolitej]